niedziela, 15 czerwca 2014

Rozdział 5

Czułam ciepło przeszywające moje ciało. Zrzuciłam z ramion kołdrę i przewróciłam się na drugi bok. Miałam nadzieję, że gdy otworzę oczy ujrzę swój pokój, moje bordowe ściany i zdjęcie z Lee i Blair'em.
-Myślałem, że już się nie obudzisz-usłyszałam głos Zayn'a i natychmiast zerwałam się z łóżka.
Skąd wiedział, że nie śpię?
Siedział na fotelu dwa metry ode mnie. Miał na sobie szare dresy i luźną koszulkę spod której widać było tatuaże. Jego włosy nie były ułożone jak zwykle, właściwie to chyba w ogóle nie były.
-Co tu robisz?-zapytałam spokojnie przecierając oczy.
-Właściwie to tu mieszkam. W sumie to powinienem z tobą spać. Obojgu nam byłoby cieplej.
Spojrzałam na niego z obrzydzeniem. Nie wyobrażam sobie mnie i jego w jednym łóżku. Tego jak mógłby mnie przytulić. Nigdy się tak nie stanie.
-Pierdol się Malik
-Nadal jesteś w mojej bluzie-powiedział miło...zbyt miło.
Miałam już dość jego gadania. Chciałam by zostawił mnie w świętym spokoju. Zdjęłam jego bluzę i rzuciłam z całej siły w jego stronę. Poszłam do salonu. Byłam pewna, że gdyby powiedział jeszcze jedno słowo, coś bym mu zrobiła.
-Jak długo to jest potrwa?-zapytałam sama siebie. Nie długo, dodałam w myślach.
Nie będzie mnie tu trzymał.
Usłyszałam jak Malik wchodzi do pomieszczenia. Muszę z nim pogadać na spokojnie, albo też nie. Muszę wytłumaczyć mu, że nie mogę tu mieszkać. Ja przecież nawet go nie znam. Wiem tylko tyle, że zabił Ian'a.
-Zayn możemy pogadać?
-A więć zaczynamy być mili i mówić do siebie po imieniu, tak? Jeśli chcesz prosić o to byś mogła wracać do domu, to moja odpowiedź brzmi "nie".
-Nie będę prosić, ja tego żądam.
-Żądasz? Chyba sobie kpisz!-krzyknął
-Słuchaj idioto-powiedziałam podchodząc do niego-nie będziesz mnie tu kurwa przetrzymywał, jasne?! Chcę iść, to pójdę.
Odwróciłam się i weszłam do jego pokoju. Zamknęłam drzwi na klucz i najszybciej jak umiałam zmieniłam szorty na swoje spodnie. Myślę, że Vivi nie obrazi się jeśli koszulkę podrzucę jej kiedy indziej. Wyszłam z pokoju i ruszyłam w stronę drzwi. Otworzyłam drzwi szafy i wyciągnęłam kurtkę.
-Dlaczego chcesz iść?-usłyszałam jego głos za sobą.
-Dlaczego?-zapytałam odwracając się do niego-Dlatego, że cię nie znam. Dlatego, że każesz mi tu być. Dlatego, że zabiłeś mojego przyjaciela. Dlatego, że nie chcę tu być!-krzyknęłam i odepchnęłam go od siebie z całej siły.
-Wiesz co? Idź sobie kurwa! Obiecałem komuś, że ci pomogę, ale tego nie zrobię! Mam na ciebie wyjebane. Chcesz? Idź!
Komu on to obiecał? Przecież nie zna nikogo z moich bliskich. Nie zna, prawda? Postanowiłam o tym nie myśleć i wyjść stąd jak najszybciej. Chwyciłam buty i opuściłam dom.Gdy tylko zamknęłam za sobą drzwi usłyszałam huk tłuczonego szkła w mieszkaniu Malik'a, ale przez smród na klatce schodowej nie mogłam wymyślić co się tam stało. Usiadłam na kawałku w miarę czystych schodów i nałożyłam trampki. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę gdzie jestem. Totalne nieznane, niebezpieczna okolica i jestem tu zupełnie sama. Nie wiem jak wrócić do domu, właściwie nie wiem jak wrócić gdziekolwiek. Mogłabym wrócić do Zayn'a, ale nie chcę tego. Nie zostanę tam.
Wstałam ze schodów i zeszłam na dół. Na dworze było strasznie zimno a jedyne co wtedy miałam na sobie to koszulka i zwykła skórzana kurtka. Zapięłam zamek pod samą szyję i zaczęłam iść. Skierowałam się w lewe, bo wydawało mi się, że tamtędy gdzieś dojdę. Nie myliłam się. Po kilku minutach mijania jakiś podejrzanych ludzi zobaczyłam małą kawiarnię, do której postanowiłam wejść. W środku było mało osób, ale i tak tylko jeden stolik był wolny. Usiadłam przy nim i w kieszeniach kurtki i spodni zaczęłam szukać pieniędzy. Oczywiście ich nie znalazłam. Pewnie wypadły mi u Zayn'a. Znalazłam natomiast komórkę. Setki nieodebranych połączeń i dziesiątki wiadomości od Lee, Blair'a i Rick'a. Napisałam Valee, żeby się nie martwili, bo już wracam do domu.
-Podać coś?-usłyszałam czyjś głos.
Podniosłam głowę do góry i zobaczyłam chłopaka z burzą czarnych włosów, mocno zarysowaną szczęką i niebieskimi oczami. Miał na sobie granatową koszulkę z napisem 'coffee and cake". W ręku trzymał notatnik i długopis.
-Nie, dziękuję. Zgubiłam kasę.
-Kawa?
-Nie mam pieniędzy-powtórzyłam
-Niech to będzie prezent od nieznajomego-powiedział i uśmiechnął się do mnie.
-Nie przyjmuję prezentów od nieznajomych.
Normalnie powiedziałabym coś co by go spławiło, jednak, nie wiem czemu, nie zrobiłam tego. Uśmiechnęłam się i czekałam na jego reakcję.
-Jestem Jordan. Wystarczy, że ty mi się przedstawisz i nie będziemy obcy-wystawił przed siebie rękę i czekał na mój ruch.
-Jestem Diana
Nie mam zielone pojęcia dlaczego to zrobiłam, ale Jordan wydaje się być miły.
-Więc jak? Kawa?
-Chętnie, dziękuję.
Chłopak odszedł a ja próbowałam choć trochę ogrzać ręce. Będę musiała tu kiedyś wpaść z Lee. Naprawdę fajne miejsce. Pod ścianę są większe stoły i czarno-białe sofy a na środku nieco mniejsze stoliki i miękki, również czarno-białe, fotele. W powietrzy unosi się zapach świeżo parzonej kawy i cynamonu.
-Proszę-z rozmyśleń wyrwał mnie brunet, który postawił przede mną wielki kubek Latte Macchiato.
-Dziękuje.
Już miałam się uśmiechnąć kiedy zobaczyłam jego plakietkę. To nie może być prawda.
-Diana, coś się stało?-zapytał siadając naprzeciwko mnie.
-Nie. Zastanawiam się tylko czy znasz Z-Zayn'a.
Modliłam się w myślach by powiedział nie, żeby okazało się, że to tylko zbieżność nazwisk.
-To mój brat.
-Co?
-Zayn to mój młodszy brat. Znasz go?
-Tak jakby.
-Zrobił ci coś?
-Wiesz cokolwiek o jego życiu?
-W sumie to nie zbyt wiele. On i Vivi odsunęli się ode mnie. Nie jestem, jakby to powiedzieć, taki sam jak oni.
-W dobrym czy złym sensie?-próbowałam zażartować, ale tak naprawdę cholernie obawiałam się jego odpowiedzi.
-W pewien sposób jesteśmy do siebie podobni. Jeżdżę na motorze, wyglądam jak wyglądam, ale jest jedna rzecz, która nas dzieli.
-Jaka?
-Ja nie krzywdzę ludzi.




*Jeśli przeczytałeś/aś napisz komentarz*

Notka od autorki: Strasznie Was przepraszam, że musieliście tyle czekać. Koniec roku tuż tuż i musiałam poprawiać oceny. W wakacje będę pisała częściej a rozdziały będę dłuższe :) Zaraz dodam postać Jordana do bohaterów :)


28 komentarzy:

  1. Super rozdział. Ale przed kim Zayn ma ją chronić? Jordan wydaje mi się dziwny. Sama nie wiem czemu, jakoś mam takie odczucie. :) trzymam cię za za słowo i czekam na dłuższe rozdziały. Zapraszam do siebie: http://hope-for-better-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział warto było czekać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały czekałam na niego tak długo i w końcu się doczekałam :D Czekam na next>>>>> <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj kochana cudowny rozdział ♥♡♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny! Cieszę sie, że Diana mu się postawiła i sobie poszła, ale wolałabym gdyby została :c Kocham i czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Boski!!!
    Czekam na next'a !!!
    Claudia xx.

    OdpowiedzUsuń
  7. JA CHCĘ NEXTA!!!!!! PROSZĘ CUDOWNY

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny xx czy mogłabyś mnie powiadamiać o kolejnym rozdziale na tt? mój to @BradfordGirl11

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabys napisać w Informowani? Jetem na tel. i zapomnę później zapisać .
      Kasia xx

      Usuń
  9. .O. Ile tajemnic :o Kocham Cię, czekam na następny, i wcale nie czekałyśmy tak długo :3

    OdpowiedzUsuń
  10. Boże. Nie, to wcale nie jest "Boże" typu "jakie fajne" tylko "co to kurwa jest?". Ktoś czyta coś takiego? Zero akcji, zero pomyslu, zero czegokolwiek. Przez ciebie i twoich pseudo fanów ktoś ekstra zrezygnował z bloga. Tak myślę o Pauli! Ona miała pomysł, chęć pisania. A ty? Piszesz raz na kilka tygodni, bo co? Bo szkoła? Każdy ją ma! Jesteś beznadziejna, nic nie warta i do dupy. Współczuję tym którzy cię znają. Znac kogoś takiego? Wielka pani się znalazła. Nie umiesz pisać i zrozum to!

    Emila

    OdpowiedzUsuń
  11. Boje sie co bedzie w nextcie ale n.a. Serio super rozdzial. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. KOCHAM BLAGAM DALEJ SZYBKOOOO !!! <33333

    OdpowiedzUsuń
  13. *----------* Kurcze no to jest wspaniałe XD i akurat wybrałaś tematyke która mnie interesuje Motory niegrzeczni chłopcy mmmm xd

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny rozdział Kasiu :) Przepraszam ze dopiero teraz komentuje ale nie miałam jak wcześniej szkoła itp ale kiz jest okey ;) Rozdział bardzo fajny i juz się rozkręca akcja . Pozdrawiam i Miłego Dnia życzę Ci Kasiu ;)) @MoNiKa1598 znowu z anonima bo nie mogę sie zalogować na Google :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozdział jest ughtzjnfgawwww *____*
    Piszesz świetnie i jeśli sprawia Ci to przyjemność, nie rezygnuj :)
    Kocham i z niecierpliwością czekam na następny rozdział. Muszę wiedzieć co się stanie z Dianą i Zayn'em :P
    Życzę weny

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie moge sie juz doczekać kolejnego. ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. boże ja już chcę kolejny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  18. MADA FAKA! ''Ja nie krzywdzę ludzi'' WTF? że niby Malik skrzywdziłby ją?!!!!
    jejaaa, czekam na NN ;3

    OdpowiedzUsuń
  19. lepszego w życiu nie czytałam ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  20. Boski *o* a ile się dzieje! ;3

    OdpowiedzUsuń
  21. Hmmm nie spodziewałabym się że Zayn ją tak wypuści...ciekawe co z tego będzie xd I jeszcze to ostatnie zdanie....;))) fajne

    OdpowiedzUsuń
  22. Zastanawiam się kim tak na prawdę jest Jordan...SUPER

    OdpowiedzUsuń
  23. Swietny rozdział!
    CIEkawe przed kim Zayn ma ją chronić?! Moglby jej powiedziec,jakby to byla prawda to by powiedział cokolwiek.
    a Jordan wydaje sie byc miłym i spoko gościem. Przynajmniej on jej jakos pomaga.
    Nie moge sie doczekac nexta ;3
    Syl xx

    OdpowiedzUsuń