niedziela, 30 listopada 2014

Rozdział 30


Otworzyłam powoli powieki, słysząc jak Zayn z kimś rozmawia. Odwróciłam się w jego stronę i przetarłam zmęczone oczy. Chłopak siedział na skraju łóżka, odwrócony do mnie plecami.
-Tak, jest u mnie... Ruda miała być u niej na noc...- mówił do telefonu
Zamknęłam oczy, gdy odłożył komórkę i znów się położył.
Z kim on mógł rozmawiać? Komu zdradzał, że Lee była u mnie? Po co komukolwiek to mówił?
Poczułam jak kładzie dłoń na moim biodrze i przysuwa się bliżej mnie. Jego oddech owiał moją twarz. Był bardzo blisko. Nagle jego usta dotknęły mojego czoła. Uniosłam jedną powiekę i spojrzałam na niego. Uśmiechnął się do mnie, a ja zrobiłam to samo.
-Muszę wracać do domu- szepnęłam
-Pisałem do Charliego, przyjedzie i podrzuci nas do ciebie.
No tak, nas. Postanowiłam nie mówić mu, że słyszałam jak rozmawia przez telefon. Może to właśnie z Charliem gadał? Mówił mu, że jestem u niech, a Lee spała u mnie. Pewnie to nic wielkiego.
***
-Zayn, Charlie już jest!- krzyknęłam z przedpokoju, ubierając kurtkę.
Vivi zniknęła z samego rana. Oboje z Zayn'em stwierdziliśmy, że poszła do Colin'a. Boże, nadal w to nie wierzę. Vivi i mój brat.
Malik wyszedł z sypialni trzymając w obydwu dłoniach rzeczy, z którymi nie chciałam mieć nic wspólnego.
-Weź- powiedział podając mi pistolet
-Nie- odpowiedziałam stanowczo
Nie chcę tego. Mimo tego wszystkiego, nie chcę nosić przy sobie broni.
-Będę spokojniejszy, jeśli będziesz miała ją przy sobie, proszę.
-Nie wiem jak jej używać.
-Po prostu odbezpiecz i strzelaj. Weź ją, Diano.
Jak ja mam mu odmówić? Jeśli to zrobię wepchnie mi ją do kieszeni i tyle będę miała do gadania. Oprócz tego będzie na mnie zły. Nie chcę tego.
Wyciągnęłam dłoń i chwyciłam broń. Była o wiele cięższa niż wyglądała. Czarna stał lśniła i wywoływała niechciane, złe uczucie. Schowałam ją za pasek spodni i zapięłam kurtkę. Odetchnęłam głośno.
-Chodźmy- powiedziałam i zobaczyłam jak Zayn chowa swój kolt.
Więc teraz będę uzbrojoną, walczącą o życie dziewczyną, zakochaną bez wzajemności w motocykliście z przeraźliwą przeszłością.
Zeszliśmy na dół i od razu rozpoznałam Charliego w czarnym jeepie. Zayn złapał mnie za rękę, a ja cieszyłam się, mimo, że naszą skórę dzieliły rękawiczki.
-Cześć- powiedziałam wsiadając na tylne siedzenie auta. Obok zobaczyłam Skyler i Ethan.

-Hej Diana!- przywitała się dziewczyna- Więc to prawda. Ty i Zayn, serio nadal jesteście razem. Charlie mówił, że zerwaliście, ale Kelsey upierała się, że to nieprawda. Od naszego pobytu i Norwich uważa was za parę idealną.
No tak, oni nie znają prawdy. Myślą, że kochamy się nawzajem już od dawna. Ciekawe czy ktokolwiek powie im kiedyś jak to teraz jest.
Spojrzałam w przednie lusterko i dostrzegłam na sobie wzrok Zayn'a. Patrzył na mnie jakby mówił: 'Milcz, albo pożałujesz'. Spuściłam głowę i uśmiechnęłam się sztucznie.
-Charlie'mu najwyraźniej coś się pomyliło.
Gdy samochód ruszył patrzyłam cały czas za szybę. Na maleńki płatki śniegu spadające z nieba. Czy gdybym mogła wybierać, byłabym tu teraz? Nie. Absolutnie nie. Byłabym teraz z Lee w centrum handlowym i kupowałabym prezenty świąteczne dla przyjaciół. Spędziłabym Boże Narodzenie słuchając kolęd w barze. Miałabym swoje, w pewnym sensie, normalne życie. Ale jest jedna przeszkoda- nie mogę wybierać. Muszę brać to co dają.
Napisałam do Lee, że już wracam, ale jeszcze nie odpisała... pewnie jeszcze śpi. Nagle samochód zatrzymał się przed moją kamienicą. Wygramoliłam się i pożegnałam się ze znajomymi. Charlie przeszył mnie lodowatym spojrzeniem. Nie lubi mnie, ale ja też nie darzę go sympatią. Jest w nim coś, co mnie zraża.
Zayn otworzył mi drzwi i pozwolił wejść pierwszej. Mówił, że jego noga ma się już lepiej, ale jakoś mu nie wierze... widzę jak kuleje.
Stanęliśmy przed drzwiami, a ja kluczem próbowałam je otworzyć. Zdziwiłam się, gdy wcale nie były zamknięte. Powoli weszłam do środka kładąc torbę z roboczymi ciuchami na ziemi.
-Lee?!- zapytałam głośno- Jesteś?
Zobaczyłam na wieszaku jej płaszcz i buty przy ścianie. Na pewno jest.
-Lee?!- krzyknęłam
Sprawdziłam każde pomieszczenie, na końcu weszłam do swojej sypialni, w której powinna być dziewczyna. Zastałam tam tylko rozwaloną pościel i ani śladu przyjaciółki. Wyciągnęłam telefon i wybrałam jej numer. Nie odbierała. Zadzwoniłam więc do Blair'a.
-Lee jest w domu?
-Nie? Przecież miała spać u ciebie- odpowiedział zaspanym głosem
-Byłam na noc u Zayn'a, jak wróciłam Lee już nie było. Zostawiła kurtkę i buty, nie mogła od tak wyjść!
-Zaraz tam będę
Rozłączył się, a mnie ogarnęła panika. Nie ma jej... nie mogła nigdzie pójść! Nie mogła! Na dworze jest mróz, a ona poszłaby bez kurtki i butów? Niemożliwe!
Nagle na poduszce dostrzegłam małą karteczkę.
-Mam ją- przeczytałam
O nie. To Piorun. Był tu. On ją porwał. Jak mogłam o tym nie pomyśleć?! Chciał mnie, przyszedł tu, a mnie nie było! Brian White ma moją przyjaciółkę. a ja doskonale wiem kto powiedział mu, że tu będzie. Odwróciłam się i wyciągnęłam broń. Uniosłam lufę wyżej, kierując ją na chłopaka, który stał przede mną.
-To ty- syknęłam- Dzisiaj rano mówiłeś komuś, że Lee jest u mnie. To był Piorun, prawda? On ma Valee i teraz będzie chciał ją zabić, bo nie ma mnie!- krzyczałam ze łzami w oczach- Ten facet zabił mi matkę, nie pozwolę by odebrał również przyjaciółkę, ale wiesz co? Ona dziś nie zginie... umrze kto inny... i to będziesz ty.
Wtedy nie wiedziałam co robię, Zayn w tamtej chwili był dla mnie wrogiem, zdrajcą i osobą, której nie chcę znać.
-Dziś rano gadałem z Colin'em- powiedział spokojnie
-Kłamiesz!- wydarłam się potrząsając dłonią
-Ty oszalałaś- rzekł, a ja nacisnęłam spust.
Pocisk poleciał w stronę Zayn'a, jednak chybił. Kula uderzyła w drzwi, przebijając je na wylot. Nie wiedziałam kiedy, Malik wyrwał mi broń i rzucił jak najdalej. Przyciągnął mnie do siebie, ale ja szarpałam się ile tylko mogłam.
-Nienawidzę cie!- krzyknęłam uderzając go w klatkę- Nienawidzę! Po co komukolwiek mówiłeś gdzie jest Lee?! On ją porwał! Ma ją, a w ten sposób złapie mnie! Nienawidzę cię, słyszysz?! Nienawidzę-ostatnie słowo wyszeptałam nie mogąc i nie mając siły krzyczeć.
-Przysięgam na życie Vivi, że rano rozmawiałem z Colin'em. Był wczoraj pod twoim domem, chciał z tobą porozmawiać, ale dostał SMS'a od mojej siostry, że ty jesteś u mnie. Dzwonił do mnie rano, by to sprawdzić.
Nie kłamie. Nie zrobiłby tego, przysięgając na Vivi. A więc Colin?
Nagle usłyszałam jak ktoś wchodzi do domu.
-Diana?- to Blair.
Wyrwałam się Zayn'owi i pobiegłam do drzwi. Chłopak stał w korytarzu z niedopiętą kurtką i rozwiązanym butem. Po chwili za jego plecami dostrzegłam mojego brata.
Coś we mnie zawrzało. Podeszła do niego i pchnęłam na ścianę, przyciskając przedramię do jego gardła. Adrenalina w moich żyłach dała mi takiego kopa, że Colin nie mógł mi się nawet wyrwać... i dobrze, niech gówniarz cierpi. Zdrajca, oto jedyne słowo jakie przychodzi mi na myśl, gdy teraz na niego patrzę.
-Gdzie ona jest?- zapytałam



----------------------------------------------------------------
Spodziewaliście się? Co sądzicie o Colinie? 
 Dzisiaj nie piszę zbyt dużo, bo czas mnie goni. Szkoło, nienawidzę cię!
Przypominam o dołączaniu do grupy.
https://www.facebook.com/groups/796280190433659/
Obserwujcie Zakład 

20 komentarzy:

  1. Boski!!!!
    Czekam na next'a!!!!
    Claudia xxx.

    OdpowiedzUsuń
  2. Matko Boska cudowny <3
    Napisałaś to tak....że jak czytałam to wszystko mialam przed oczami *o*
    Ta scena z Dianą i Zayn'em .....jeju,....
    Zayn jest cudowny <3
    Nie moge sie doczekać kolejnego rozdziału....
    (czekając na ten....czytałam 29 w kółko <3)
    KOCHAM ZAKŁAD !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział naprawdę świetny nie mogę doczekac kolejnego !! ☺

    OdpowiedzUsuń
  4. wow świetny! Ale zwrot akcji,scenka z Zayn'em i Dianą *_*już myślałam że w niego trafiła.Ale się przestraszyłam xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny! Kurde! Dawaj nexta! To Colin jest zdrajcą? Nigdy go nie lubiłam...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jezu super dawaj szybko next muszę wiedzieć co będzie dalej ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Genialny i w końcu jest jakaś scena z Colinem :)
    Nie mogę doczekać się następnego rozdziału
    Powodzenia w szkole i życzę weny :**

    OdpowiedzUsuń
  8. O kurcze noo !!! W takim momencie ?

    OdpowiedzUsuń
  9. o wow ;o to serio Colin? czyżby współpracował z Piorunem? O.o
    czekam na NN ;3

    OdpowiedzUsuń
  10. OMG COLIN I PIORUN? IS IT POSSIBLE?!
    Sama nie wiem co myśleć...
    Jezu przez ciebie nie prześpie nocy i będę się zastanawiać o co chodzi w tej grze
    Czekam z niecierpliwością
    J.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jezu super czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham Diane!! Ma super osobowosc !! Swietny rozdzial. Duzo akcji ((:

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow rozdział
    Noto do nn i weeny
    Pozdrawiam
    Ciemność :*

    OdpowiedzUsuń
  14. czekam na
    next :* cudownie piszesz <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Dalej zajebiste ..

    OdpowiedzUsuń