wtorek, 8 lipca 2014

Rozdział 8

Zayn niemal wytargał mnie z baru. Mój brat stoi właśnie kilkanaście metrów ode mnie a ja nie mogę się do niego odezwać. Nie mogę po tylu latach spojrzeć mu w oczy. Uciekłam od rodziny, to prawda, ale nigdy nie chciałam odejść od Colina. Gdy mieszkałam jeszcze w Stanach on był moim jedynym oparciem. Zastępował mi rodziców, przyjaciół, wszystkich.
-Zayn błagam, puść mnie- powiedziałam gdy prowadził mnie przez parking
-Nie ma takiej opcji- odpowiedział nawet na mnie nie patrząc
-Jest taka opcja! Tam jest mój brat. Puść mnie, ten jeden jedyny raz, błagam.
Nie interesowało mnie, że zaraz pewnie mnie wyśmieje, wyzwie, albo nawet uderzy. Jeśli jest szansa zobaczenia się z Colin'em na pewno jej nie zmarnuje.
Malik zatrzymał się tuż przy jakimś samochodzie. Powoli odwrócił się do mnie. Widziałam jak każdy mięsień jego ciała napina się z wściekłości, żalu lub rozbawienia. Zobaczyłam jego twarz. W barze nawet nie spostrzegłam zmęczonych oczu. Pewnie nie wyspał się na tej kanapie, ale co mnie to interesuje?! Chłopak puścił moją dłoń i zaczął się do mnie przybliżać a ja stałam niczym kamień. Był dosłownie kilka centymetrów od mojej twarzy. Czułam jego oddech. Po raz pierwszy tak dokładnie widziałam rysy jego twarzy. Spostrzegłam, że jego oczy wcale nie są czarne a czekoladowe, że ma dość długie rzęsy i małą bliznę pod zarostem.
-Myślisz, że od tak cię puszczę, ptaszyno?
-Proszę.
-Dobra, ale w zamian za to dziś znów pojedziesz ze mną i zostaniesz ze mną przez tydzień.
Tydzień? Ja mam pracę! Jak mam wytłumaczyć to wszystko Lee i chłopakom? Przecież jeśli powiem im prawdę będą mnie śledzić i zrobią coś czego Zayn z pewnością nie chce.
-Dlaczego? Dlaczego nie dasz mi spokoju? Co mam zrobić byś mnie zostawił?
-Jeśli sprawisz, że obudzi się ze mnie człowieczeństwo. Wtedy odejdę.
-Co?
-Jeśli dzięki tobie poczuję, że mam duszę, wypuszczę cię. Jeśli nadal będziesz chciała, odejdę.
-Jeśli nadal będę chciała?
-Niewykluczone, że zmienię się w kogoś kogo pokochasz całym sercem.
-Nigdy cię nie pokocham.
-Zobaczymy- powiedział z uśmiechem i zaczął iść do auta- a i Diana. Nie kombinuj nic, bo inaczej będę musiał cię zabić.
Zostałam sama. Sama z mętlikiem, którego nie umiałam rozwiązać. Po chwili przypomniałam sobie o młodym chłopaku w lokalu. Wbiegłam do środka i zaczęłam go szukać. Nie było go przy stole bilardowym, przy ladzie, przy żadnym ze stolików. Zniknął.
-Diana?-usłyszałam głos Daniela
-Ten chłopak co o mnie pytał, gdzie on jest?
-Wyszedł gdy zniknęłaś z tamtymi kolesiami.
Mój mózg zaczął przetwarzać to co powiedział mi Daniel. Czułam jak moje nogi mimowolnie zaczynają iść do przodu a po chwili również biec. Zdziwione spojrzenia klientów towarzyszyły mi dopóki nie wyszłam przed budynek. Skanowałam każdą część ulicy. Dwóch nastolatków, jakaś tępo zakochana w sobie para, starszy facet i kobieta prawdopodobnie spiesząca się do biura. Nigdzie nie było Colin'a. Zniknął. Wyparował. Poczułam pojedynczą łzę spływającą po moim policzku. Zayn dobrze wiedział, że gdy wrócę mojego brata już tutaj nie będzie. Zrobił to bym dzisiaj z nim jechała. Wykorzystał moją słabość. Zastanawiało mnie tylko dlaczego Colin przyjechał do Anglii i dlaczego zadaje się z ludźmi takimi jak Zayn. A może wcale się nie zadaje. Może go porwali i używają jako przynęty? Nie, to niemożliwe. Ten chłopak przy stole bilardowym był zbyt szczęśliwy, zbyt beztroski.
-Diana, wszystko ok?-dobiegł mnie głos mojego współpracownika
-Tak-szepnęłam i od tak wróciłam do środka.
Muszę wymyślić co powiem Lee w związku z moim tygodniowym wyjazdem. Muszę też wziąć urlop.
-Kim oni byli?-zapytał blondyn, który poszedł za mną na zaplecze.
-Nie musisz tego wiedzieć i lepiej będzie jak tak zostanie. Nie masz czasem nic do robienia?-burknęłam i związałam włosy w koka.
Nie czekałam na jego odpowiedź, po prostu wróciłam do pracy.

***
Dobiegł koniec moje zmiany a ja wymyśliłam plan. Trudno było wykombinować coś co usprawiedliwi mój nagły wyjazd, ale udało się...chyba.
-Szefie?- zaczepiłam mężczyznę około pięćdziesiątki. Właściwie nie wiem ile ma lat, ale wygląda staro. Ma zmarszczki, opadające powieki i ciągłą chrypę. Jego włosy już dawno stały się siwe. Od pewnego czasu zauważam, że utyka. Ciekawe ile jeszcze wytrzyma z tym barem - mogłabym wziąć wolne na tydzień? Muszę załatwić kilka ważnych spraw za miastem.
-Tydzień? Nesbitt wiesz jakie mamy ostatnio utargi.
-Wiem, ale to naprawdę ważne. Odrobię to po godzinach gdy wrócę.
Czekałam aż ten gbur mnie wyśmieje i powie, że oszalałam. Jakież było moje zdziwienie gdy zgodził się na kilka dni wolnego. Zdziwiło mnie, że tak szybko się zgodził, bo dobrze wiedziałam, że mnie nie znosi. Nagle usłyszałam dzwonek przy drzwiach zwiastujący nowego klienta. Chłopak był ubrany cały na czarno a kaptur bluzy zaciągnięty miał na głowę
-Zamykamy już-oznajmił Jackson
-Przyszedłem po Diane.
No tak. To Malik. Posłałam szefowi sztuczny uśmiech i poszłam na zaplecze po rzeczy. Czas rozpocząć to piekło. Zdjęłam uniform i zarzuciłam kurtkę na ramiona. Sprawdziłam czy wszystkie potrzebne rzeczy są w mojej torbie i wyszłam.
-Gotowa?-zapytał Zayn, który nadal stał z kapturem na głowie patrząc w podłogę
'Gotowa na co? Na wyjście czy wymuszony tydzień w twoim towarzystwie?' pomyślałam. Skinęłam głową by nie ukazać wściekłości, która ode mnie biła. Przewiesiłam ciężką torbę na ramieniu i ruszyłam w stronę tylnych drzwi, jednak Zayn chwycił moją dłoń i poprowadził mnie w przeciwnym kierunku. Nie chciałam odstawiać szopki, więc się nie sprzeciwiłam. Wyszliśmy na dwór a ja od razu wyrwałam rękę z jego uścisku.
-Mój motor jest z tyłu.
-Twój motor cały i zdrowy stoi w moim garażu więc odpuść i wsiadaj-powiedział otwierając mi drzwi czarnego Aston Martin'a. Mieszka w takiej dziurze a ma najlepszy motor i samochód jaki kiedykolwiek widziałam.
-Przerzucasz się na auta?- zapytałam
-Nie, ale idzie zima i nie chciałem byśmy zmarzli jak będziemy jechać taki kawał. Poza tym gdzie w motorze miałem schować nasze torby?
Co? Jaki kawał? Przecież Zayn mieszka tylko jakieś pół godziny drogi stąd. Gdzie on chce mnie zabrać?
-Do starego domku letniskowego moich dziadków- wytłumaczy a ja zdałam sobie sprawę, że wypowiedziałam swoje pytanie na głos- chyba, że chcesz zostać w mieście i z pewnością okłamywać przyjaciół.
-Już i tak wystarczająco ich okłamuję-szepnęłam i wsiadłam do auta.
Wnętrze od razu wpadło w mój gust. Czarne, miękkie fotele. Nowoczesne radio i zaciemniane szyby z tyłu. Jedyne co tam znienawidziłam to mocny zapach dymu papierosowego. Postanowiłam nie przejmować się osobą siedzącą obok. Wyjęłam z kieszeni telefon i wybrałam numer do Lee.
-Halo?-usłyszałam jej głos w tym samym momencie gdy Zayn odpalił silnik.
-Hej Lee. Nie będzie mnie tydzień w mieście
-Co? Dlaczego?
-Jadę odpocząć. Muszę trochę się uspokoić po tym wszystkim. Wrócę w sobotę.
-Dobrze, trzymaj się
Zakończyłam połączenie i wrzuciłam komórkę do torebki. Spojrzałam w stronę chłopaka skupionego ma drodze. Teraz dopiero zauważyłam rozcięcie na jego twarzy, ale postanowiłam o to nie pytać. W jego uszach nie było już zwykłego czarnego kolczyka. Zmienił go na srebrne kółko, które znacznie bardziej mi się spodobało. Mogłam dostrzec zmarszczkę na jego czole za każdym razem gdy dodawał gazu.
-Gapisz się na mnie-stwierdził
-Może
Jego jedyną reakcją było lekkie uniesienie kącików ust. Nic więcej.
Cisza panująca w samochodzie nie dawała mi spokoju. Odnalazłam na radio napis Play i nacisnęłam go a z głośników zaczęła dobiegać melodia piosenki Linkin Park.
-Lubisz ich?-zapytałam
-Są spoko
'Cóż za entuzjazm' pomyślałam. Wytłumaczyłam Zayn'owi, że muszę wziąć kilka rzeczy z domu a ten powiedział, że już się tym zajął i moja walizka jest w bagażniku. Zastanawiało mnie tylko jedno: Jak on do jasnej cholery dostał się do mojego domu?!
-Spotkałaś się z bratem?-zapytał
-Nie rób z siebie większego debila niż jesteś. Dobrze wiesz, że zniknął gdy wróciłam.
-A to pech.
Przysięgam, że jeszcze raz powie coś takiego to go zabiję. To nie był pech, to była jego wina. Jego i tylko jego!
-Mogę cię o coś prosić? Tylko jedna rzecz.
-Mów.
-Nie skrzywdzisz Colin'a. Nie zrobisz mu nic co w chociażby małym stopniu miałoby go zranić. Obiecaj mi to. Nie chcę więcej. Chcę tylko jego bezpieczeństwa.
-Możesz prosić o ochronę każdej osoby na świecie. Blair, twój były, ruda, ty sama...a jednak wybierasz kogoś kogo nie widziałaś tyle lat i o kim nic nie wiesz.
-Wiem o nim wszystko. On zrobiłby to samo dla mnie.
-Tu się mylisz, ptaszyno. Nic nie wiesz o człowieku, którego nazywasz swoim bratem.



--------------------------------------------------------------------------------
Podoba się? 
Muszę się Wam pochwalić, że dostałam się na staż do LoG <3 
Ostatnio muszę Was niemal zmuszać do komentowania a tego nie chcę. Po prostu dzięki komentarzom mam większą chęć do pisania i rozdziały pojawiają się częściej. 

22 komentarze:

  1. Ojejku! ♥ Ciekawie czy Dianie się uda wybudzić jakiekolwiek uczucia w Zaynie, oby tak.

    OdpowiedzUsuń
  2. jest wspaniały *.* czekam na następną część :O dodawaj szybciutko

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział super.Jestem ciekawa co będzie sie dziać podczas tygodniowego wypadu.haha.
    Jestem tez ciekawa czy Diana będzie się dopytywać Malika o co mu chodzi z Colinem że go nie zna.Warto było czekać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny ten rozdział! A najbardziej podobała mi się prośba (?) Zayn'a.
    Pozdrawiam mocno <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozumiem, że nie chce ci się pisać gdy jest mało komentarzy, ale zrozum że nam nie chce się komentować takich rozdziałów. Podobno komentarz ''super'', ''ekstra'' itp, itd cię nie zadowala ale my nie mamy co innego napisać. W rozdziałach wiele się nie dzieje, a jak już to jest to bez sensu. Zmuszasz ludzi do komentowania chociaż oni nie chcą.
    Powinny ci wystarczyć same wyświetlenia na blogu i przy rozdziale. Wiele blogów ma większą 'sławę' niż twój i wcale autorzy nie oczekują od nich gwiazdki z nieba. Ty też nie powinnaś. Mam nadzieję, że zaczniesz pisać dla przyjemności a nie dla przymusu. Tyle ode mnie, dziękuję, dobranoc...
    -LIZI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich, czyli jakich? Inni nie proszą czytaleników o komentarze, bo nie muszą. Oni sami komentują. Jeśli według ciebie tu się nic nie dzieję a jak się dzieję to jest to bez sensu, to mam radę. Nie czytaj tego. Po cholere tu wchodzisz? Czytać coś co cię nie zadawala? To głupie. Jestem świadoma tego co i jak piszę i dobrze wiem, że nie jest to najlepsze, ale jak już ktoś to czyta to mogły przynajmniej coś skomentować. Pisać dla przyjemności? Czytają komentarze/ e-maile 'dodaj nexta!' 'Nie obchodzi cię ten blog, że tak wolno piszesz?'. On dawna przyjemność pisania jest dla drugim miejscu.

      Do tych, którym nie podoba się to jak piszę: wypie*dalać, bo nie potrzebuje kogoś takigo jak wy.
      Tyle ode mnie. Może kogoś uraziłam, ale nie będę ciągle ze wszystkimi się zgadzać.

      Usuń
  6. jejku świetny rozdział <3 ciekawe co się wydarzy przez ten tydzień :D hihi

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem ciekawa gdzie Zayn zabierze Diane. Teraz będę się zastanawiała nad słowami Zayn'a: "Tu się mylisz, ptaszyno. Nic nie wiesz nic o człowieku, którego nazywasz swoim bratem" Czyżby go znał? Albo mieli coś wspólnego.. Ugh.. za dużo emocji
    :) Rozdział jest świetny i z niecierpliwością czekam na następny x
    @LenneSwag

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny rozdział :*
    Gratuluję stażu :D
    Czekam na nn :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny rozdział, mam nadzieje ze dodasz rozdzial jak najszybciej ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny rozdział i wg piszesz świetne blogi z tych tw blogów najbardziej podoba mi się TEN <333333333333

    OdpowiedzUsuń
  11. Boski!!!!
    Gratulacje !! :*
    Claudia xx.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale MEGAAA I TA KONCOWKA HEHE SZYBKOOOOOO NEXTTTTTTT KC <3333

    OdpowiedzUsuń
  13. Ihxusofhphjde fałszywy Colin? .o.

    OdpowiedzUsuń
  14. kocham tooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurde. Ja chcę kolejny i jakbyś mogła to dłuższy !!

    OdpowiedzUsuń
  16. Dlaczego przerywasz mi czytanie w takim momenci e?!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Super!!!!! Zajebisty !!!! Ale dlaczego w takim momencie? :( Nie mogę doczekać się następnego rozdziału <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Super!!!!! Czemu akurat w takim momencie się skończył ??

    OdpowiedzUsuń
  19. no świetny ja nie moge cudeńko jak zawsze w twoim wykonaniu <3

    OdpowiedzUsuń