niedziela, 31 sierpnia 2014

Rozdział 19

<muzyka do rozdziału>
Zayn's POV
Jechaliśmy wolno pomiędzy ludźmi. Wszyscy patrzyli na mnie z szacunkiem i strachem. Tak, tego właśnie chciałem. Niektóre spojrzenia spoczywały też na Dianie, która siedziała za mną. Dziewczyny patrzyły na nią z zazdrością. Nie jedna z nich chciałaby być na jej miejscu. Faceci rozbierali ją wzrokiem i naprawdę musiałem się powstrzymywać by ich nie zabić. Ona jest tu ze mną i nikt nie ma prawa tak na nią patrzeć. Dojechaliśmy do naszego stałego miejsca. Charlie już na nas czekał. Reszty moich przyjaciół nie było. Nie nienawidzą nielegalnych wyścigów. Jedynie Charlie się ściga. Zatrzymałem motor przy jego samochodzie po czym oboje z Dianą z niego zeszliśmy. Widziałem jak dziewczyna rozgląda się dookoła, z pewnością w poszukiwaniu brata. Powiedziałem jej o nim to, co mogłem, a ona nadal chcę z nim rozmawiać. Gdyby tylko znała całą prawdę!
-Diana po wyścigu cię do niego zaprowadzę, ok? Mogłabyś przynajmniej udawać zainteresowaną tym co się dzieję- powiedziałem trochę ostro. Nie lubię jak się mnie ignoruje.
Blondynka spojrzała na mnie swoimi wielkimi, niebieskimi oczami, w których widziałem strach.
-Nigdy nie widziałam większości tych ludzi- wytłumaczyła
-To bokserzy. Dzisiaj otwarcie Fight Masters. Zostanie ogłoszony dzień zawodów- wtrącił się mój przyjaciel
W tym świecie siedzi dłużej niż ja. Mówił, że jego rodzice się tu ścigali. Oboje zginęli podczas jednego z wyścigów. Powiedział, że będzie kontynuował tradycję i nigdy nie zrezygnuje.
Nagle z głośników wyłonił się krzyk Jamie'ego i Colin'a. Dostrzegłem ich obojgu na niewielkim podwyższeniu niedaleko linii startu. Jamie jak zwykle miał na głowie czarną czapkę z napisem 'Król jest tylko jeden'. On zdecydowanie nim nie był. Jego krótkie blond włosy wystawały spod materiału. Colin niczym nie różnił się od zbuntowanych nastolatków, którzy często tu przychodzą spróbować swoich sił z najlepszymi... żałosne. Nadal nie mogę pojąć jakim cudem ktoś taki jak on, wymyślił Fight Masters.
Nagle poczułem jak czyjaś dłoń ściska mój nadgarstek. Diana. Jej ręce były niczym sople lodu. Zmarzła gdy jechaliśmy. Wtedy przestałem słuchać ryku ludzi a w środku obudził we mnie zmartwiony brat... tak jakby. Ona i Vivi miały podobny charakter i to chyba dlatego tak ją traktuję. Oderwałem jej dłoń i jednym ruchem ręki przyciągnąłem do siebie. Stała tyłem do mnie. Objąłem ją w pasie próbując dać jej chodź trochę mojego ciepła. Widziałem jak na początku stawiała opór, ale chyba przegrała ze zdrowym rozsądkiem.
Diana's POV
Oparł brodę na moim ramieniu i jakby nigdy nic patrzył na mojego brata, który tłumaczył czym jest Fight Masters i jaka nagroda czeka zwycięzcę dzisiejszych wyścigów.
-Najszybszy wygra dziesięć tysięcy funtów i miano najlepszego z najlepszych. Tako samo tyczy się zwycięzcy FM.
Przełknęłam wielką gulę, gdy wzrok Colin'a spoczął na mnie. Ciekawe co myśli widząc mnie w objęciach Zayn'a. Co myślą moi przyjaciele, którzy dotarli już na miejsce i co chwilę rzucają mi pytające spojrzenia. Co myślą ludzie, którzy cały czas na nas patrzą?
-Zayn- szepnęłam ściskając jego ramię
Chłopak spojrzał na mnie z góry, ani na moment nie zabierając rąk.
-Wszyscy się na nas gapią.
-A czego się spodziewałeś? Nie za często zabieram ze sobą dziewczynę na wyścig, a tym bardziej nie taką.
-Jaką?
-Zazwyczaj są ze mną te, które chcą tylko kasy i seksu. Ty się ścigasz i nie jesteś łatwa. Gdyby tego było mało, przytulam cie nie mając dłonie na twoich cyckach. To dziwi wszystkich tych ludzi.
Czyli Zayn też taki jest? Wykorzystuje dziewczyny? Ma je tylko na jedną noc, jedynie dla przyjemności i dla pokazania innym, że może mieć każdą? Ja jednak, jak to już Zayn powiedział, nie jestem łatwa.
-Czas na ostatni wielki wyścig!- krzyknął Jamie
Uścisk Zayn'a się pogłębił, ale po chwili puścił mnie i odsunął się ode mnie.
-Czekaj tutaj z Chrlie'm i nigdzie nie idź, ok? Ci ludzie tutaj są nienormalni w każdym tego słowa znaczeniu. Po prostu zostać tutaj.
-Ok- rzadko kiedy zgadzałam się z tym co karzą mi robić inni, ale tym razem postanowiłam odpuścić- Zayn, uważaj.
Na jego twarzy wymalował się uśmiech. Myśli, że żartuję? Naprawdę chcę by uważał.
-Zawsze uważam- powiedział nakładając kask po czym wsiadł na motor. Rzucił mi ostatnie spojrzenie i podjechał pod linię startu.
Zayn's POV
Wpatrywałem się w drogę przed sobą. Byłem skupiony tylko i wyłącznie na niej. Muszę to wygrać. Nagle po oby moich stronach znaleźli się Blair i Alarick.
-Masz trzymać się od niej z daleka- powiedział Rick.
Doskonale wiedziałem o co mu chodzi
-Diana nie jest twoją własnością i, tym was zaskoczę, ona też ma problemy. Przyjaciele by to zauważyli, prawda? Wy zamiast wyjść za nią z klubu siedzieliście tam i świetnie się bawiliście.
-Obrońca świata się znalazł?
-Jestem po prostu dobrym przyjacielem.
Znów zwróciłem wzrok na jezdnię. Badałem wszystkie taktami i ruchy, muszę ich zaskoczyć, zniszczyć i nie pozwolić by to oni mnie zaskoczyli. Nagle na pas przed nami weszła wysoka blondynka w skąpym stroju. Według mnie coś takiego działo się nie dlatego, by zacząć wyścig, ale rozkojarzyć zawodników. Często to działało, ale nie na mnie. Dziewczyna podniosła czerwoną chustkę do góry a gdy z głośników wyszła komenda do startu, ta opuściła materiał na dół a my wystartowaliśmy. Już na pierwszych metrach prowadziłem. Jedynie Rick i Blari byli kawałek za mną. Doganiali mnie. W pewnym momencie znaleźli się obok mnie, ale wydaje mi się, że nie chcieli mnie wyprzedzić tylko zepchnąć z toru. Rick uniósł lekko nogę i kopnął w mój motor. Kopnąłby gdybym był takim idiotą jak on. Zatrzymałem się gwałtownie stając na przednim kole. Rick uderzył w motor Blair'a, który zjechał z drogi wpadając z ogromną prędkością w jakieś worki. Być może zabił własnego przyjaciele i nawet się tym nie przejmuje. Spojrzał na mnie z uśmiechem i przyspieszył. Po moim trupie. Ta wygrana jest moja. Muszą to wygrać dla Vivi. Dodałem gazu i stając tym razem na tylnym kole dogoniłem Rick'a. Nie dam mu wygrać. Widziałem linię mety. Za nami nie było nikogo. Wygra jeden z nas. Pochyliłem się jeszcze bardziej do przodu przylegając klatką do metalu na moim motorze. Licznik pokazywał 300 km/h. Przyspieszyłem jeszcze trochę i zostawiłem Rick'a za sobą. Zaraz po mecie zacząłem zwalniać. Zawróciłem i zatrzymałem się na końcu trasy. Tłumy krzyczały. Jamie i Colin nie dowierzali szybkości mojej maszyny. Wygrałem po raz kolejny.
Diana's POV
Krzyki, piski opon i głośna muzyka- tylko to było słychać, gdy Zayn jako pierwszy przejechał metę. Charlie zniknął z mojego pola widzenia, pewnie poszedł pogratulować przyjacielowi zwycięstwa.
-Diana tak?- zapytała dziewczyna w fioletowych włosach, która właśnie do mnie podeszła.
-Tak, a co?
-Colin chcę z tobą pogadać. Jest w tamtym samochodzie- wskazała na czarną furgonetkę
Faktycznie Colin zniknął z 'mównicy', ale miałam tu czekać. Obiecałam. Nie jestem jakąś grzeczną dziewczynką, ale wolałabym nie chodzić w takim miejscu z obcą mi osobą.
-Powiedz Colin'owi, że przyjdę później.
-Nalega byś przyszła teraz- odezwał się wysoki chłopak, który nagle stanął u jej boku.
-Nie
Wtedy dostrzegłam mojego brata w tłumie przede mną. Wręczał Zayn'owi nagrodę. Podczas wyścigów wyglądają jak... kumple.
-Colin jest tam- powiedziałam i pokazałam palcem
-Ale ty poczekasz z nami- odezwał się chłopak i ściągnął mnie z maski samochodu. Mocno chwycił mnie za ramiona i ciągnął w stronę furgonetki.
-Zayn!- krzyknęłam jak głośno tylko mogłam. Nic- Zayn!
Mój wrzask zwrócił uwagę kilku osób w tym Malik'a. Gdy tylko zobaczył rozgrywającą się scenę zerwał się z miejsca i podbiegł do nas.
-Diana!- krzyknął powodują, że facet, który mnie trzymał odwrócił się do niego i na moment, chyba ze strachu, puścił moją rękę. Skorzystałam z okazji i podbiegłam do Malik'a. Schował mnie za swoimi plecami niczym małą, bezbronną istotkę.
-Jeszcze raz ją tkniesz a cię zabiję, rozumiesz?- zapytał nad wyraz spokojnie. Sądzę, że taki ton wywołuje więcej niepokoju niż jego krzyk.
-Jej brat chciał z nią gadać.
-Pierdolenia. Powiedzmy to sobie otwarcie, Diana jest tu ze mną a gdy tak się dzieję, nikt z was nie ma kurwa prawa jej dotykać!- tym razem krzyknął
Odwrócił się spoglądając na mnie.
-Wszystko ok?- zapytał kładąc dłonie na moich polikach.
Nie wiem czy to tylko szopka dla publiczności czy też nie, ale jego czyn cholernie mnie zdziwił.
-Możemy iść do Colin'a?
-Gadałem z nim i powiedział, że się śpieszy, ale dałem mu twój numer. Powiedział, że będzie dzwonił.
Kiwnęłam lekko głową. Znów go nie zobaczę! Mam już tego dosyć! Czemu w naszym świecie to tak wygląda? Ktoś chcę zrobić ci Bóg wie co, nie możesz spotkać się z bratem, przyjaciele w jednym momencie myślą o tobie jak o wrogu.
-Możemy jechać?- zapytałam cofając się o krok.
Chłopak zgodził się, więc oboje podeszliśmy do Charlie'go
-Zabiję cie kiedyś- powiedział do szatyna i wsiadł na motor. Podał mi kask i powtórzyłam jego ruch. Odpalił silnik a ja przyległam do jego pleców. Dzisiaj wydarzyło się coś więcej nic tylko wygrany wyścig. Nie wiem jeszcze co, ale ta relacja pomiędzy mną a Zayn'em uległa zmianie. Na pewno.
***
Podjechaliśmy do mojej kamienicy. Wszystkie światła były już zgaszone, więc na pewno sąsiedzi spali.
-Dzięki- powiedziałam patrząc mu w oczy
-Za co?- zapytał z rozbawieniem.
-Pomogłeś mi dzisiaj kilka razy.
Jego uśmiech zelżał, ale nadal był widoczny.
-Gratuluje wygranej.
-Buziak za zwycięstwo?- zapytał unosząc jedną brew
-Przesadzasz- zaśmiałam się i zaczęłam iść w stronę drzwi. Zayn nadal stał na swoim miejscu. Weszłam do klatki i schodami na drugie piętro. Stary Jepherson otworzył drzwi gdy wchodziłam do mieszkania.
-Co?- zapytałam trochę niegrzecznie
-Czemu wracasz tak późno i hałasujesz?
-Po pierwsze, co cię to interesuje. Po drugie, to ty hałasujesz.
Weszłam do środka zamykając za sobą drzwi na klucz. Poszłam do kuchni po jakieś picie. Otworzyłam lodówkę patrząc za okno. Zayn nadal stał przy motorze pod moim blokiem. Nagle mój telefon zaczął dzwonić.
-Halo?
-Mogę wejść?- zapytał a ja wiedziałam, że się uśmiecha
-Nie, Zayn. Jestem zmęczona. Wracaj do domu.
-Ja też jestem zmęczony. Ty mogłaś u mnie spać. Powinnaś się odwdzięczyć. Jeśli nie pozwolisz mi wejść to zostanę tutaj. Wiesz, zaczyna się robić trochę zimno. Chcesz mieć mnie później na sumieniu?-powiedział siadając na betonie na parkingu
On nie żartuje. Miał rację. On pozwalał mi u siebie spać.
-Ale śpisz na kanapie.
-Kto powiedział, że chcę spać.- zaśmiał się
-Jeszcze słowo i będziesz spał na parkingu... chodź.
Podeszłam do drzwi i je odkluczyłam. Nagle rozległo się cichutkie pukanie. Uchyliłam lekko drzwi.
-Czego pan tu chce o tej godzinie?- zapytałam jakbym go nie znała, chowając usta za drzwiami, by nie zobaczył mojego uśmiechu
-Szukam panny Nesbitt. Zobowiązała się mnie przenocować.
-A to proszę- powiedziałam szerzej otwierając drzwi.
Zayn wszedł do środka rozglądając się dookoła.
-Ładnie tu masz.
-Nigdy u mnie nie byłeś? A ciuchy na wyjazd?
-Charlie tu był- powiedział przyglądając się obrazowi na ścianie obok sypialni- Ty to namalowałaś?
-Tak. Kilka lat temu malowałam.
-Czemu teraz tego nie robisz?
-Po prostu nie chcę.
Bez słowa poszłam do kuchni i wstawiłam wodę na herbatę. Setki razy wstaje w nocy i zaczynam swoje 'nocne życie', więc herbata o tej godzinie to nic nowego. Sięgnęłam z szafki dwa kubki, do której wrzuciłam po torebce herbaty. Zayn pewnie 'zwiedzał' mieszanie więc usiadłam na blacie i czekałam aż wodą się zagotuje. Bujałam nogami nie mając nawet nadziei, że dotkną podłogi.
***
Wyciągnęłam z szafy poduszkę i koc dla Zayn'a i poszłam się umyć. Weszłam do łazienki i odkręciłam wodę. Przez zdjęciem ubrań zamknęłam drzwi na zamek. Powoli stanęłam pod strumieniem gorącej wody i zaczęłam zmywać z siebie kurz po wyścigach i zapach alkoholu po imprezie. W całej łazience rozchodził się przyjemny zapachu wanilii i jabłek, które uwielbiam. Zaczęłam suszyć ciało a włosy zawinęłam w ręcznik. Sięgnęłam po ubrania. Założyłam bieliznę i spodnie od piżamy. Gdy chwyciłam koszulkę, ta upadła mi do umywalki i nasiąknęła wodą. Cholera! Zaczęłam szukać szlafroka, ale oczywiście zostawiłam do w szafie w moim pokoju. Podeszłam do drzwi i oparłam o nie czoło
-Zayn?- zawołałam zamykając oczy i ściskając zęby
-Co?- rozległ się jego głos tuż za obok
-Mógłbyś iść do mojego pokoju i wyciągnąć jakąś koszulkę z szafy? Tylko jakąś luźną.
-Czemu sama tego nie zrobisz?
-Bo mam na sobie jedynie stanik i dół od piżamy- powiedziałam ostro- No proszę cię.
-Dobra- zaśmiał się, ale po dźwięku jego stóp odbijających się od podłogi stwierdziłam, że zrobił to o co proszę
-Taka czarna z jakimś tygrysem może być?- zapytał głośno
-Tak
Uchyliłam lekko drzwi by podał mi koszulkę. On jednak chwycił klamkę i otworzył drzwi tak by mógł mnie zobaczyć. Wyrwałam mu ubranie z reki i zakryłam swoje ciało.
-Skończyłeś się gapić?!
-Nie- powiedział z uśmiechem. Oparty o framugę drzwi wpatrywał się we mnie. Czułam jak moje poliki robią się gorące. Odwróciłam się do niego plecami i przeciągnęłam koszulkę przez głowę.
-Ładny tatuaż. Ten na boku. Co symbolizuje?
-Nie będę z tobą gadać o moich tatuażach w łazience- powiedziałam i zła wyszłam z pomieszczenia.
-Czemu się złościsz?
-No nie wiem, może dlatego, że tak po prostu wszedłeś mi do łazienki.
-I co?
-Byłam wpół naga.
-Nie masz się czego wstydzić. Jesteś piękna.



------------------------------------------------------------------------------------

A więc to ostatni rozdział przed pójściem do szkoły. Łączmy się w bólu. Jest upragniona (dla Hani) muzyka xD Zakład ma już 13 tys. wyświetleń i coraz więcej komentarzy pod rozdziałami. Nie wiecie nawet jak się cieszę z tego powodu. 
Piszcie co sądzicie o tym rozdziale.
Kasia
xx

26 komentarzy:

  1. O jejuuuuuuuu *.* Rozdział serio świetny. Czekam na next mam nadzieję ,że pojawi się szybko. Naprawdę kocham Twoje opowiadania. Życzę weny i czau do pisania. Dziękuję ,że poświęcasz dla nas czas i piszesz opowiadania. To naprawdę dużo dla nas znaczy. Kochamy Cię <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie piszesz ;}

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział !! Nie moge sie doczekać nexta i Awww! Muzyka !<3 Dzieki!;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rozdział kiedy następny kocham :) :*

    OdpowiedzUsuń
  5. super końcówka <3

    OdpowiedzUsuń
  6. CUDO *__* Nie wiem, co mam ci napisać, więc zostawię to :)
    Kocham, kocham, kocham ten blog i NoN ♥
    Łączmy się w bólu razem. Jeszcze się nie zaczęła szkoła, a ja już mam jej dość. Dzisiaj podpisywałam książki i zeszyty i jestem tym kompletnie wykończona. Przerwa oczywiście musi być, czyli czytanie jakiegoś rozdziału na blogu i teraz padło na twój, więc muszę przyznać, że to jest mój ulubiony sposób na spędzanie przerwy :) życzę weny i powodzenia w szkole ^_^
    @LenneSwag

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudo !!! Czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest cudowny jestem ciekawa co będzie dalej ~cleo

    OdpowiedzUsuń
  9. Zayn *o*
    Diana *o*
    Zayn ! *o*
    Diana *o*
    awwww uwielbiam ich i ciebie :D czekam na kolejny i pozdrawiam ! xx

    OdpowiedzUsuń
  10. Super!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham uwielbiam twój blog <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  12. No no widze,ze robi sie ciekawie :D
    Hahh ta relacja miedzy nimi mhhhhhmm kocham to normalnie :D Genialnie piszesz ! :)
    Nie moge sie doczekac nexta ;3
    Syl xx

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj,
    kiedy składałaś zamówienie na ocenę w Dziale Ocen na Internetowym Spisie, akurat zmieniany był regulamin. Wiem, że go czytałaś, ale to była jakby "ta stara wersja". Hasło w Twoim zgłoszeniu niech zostanie takie jakie jest (zostało zmienione, ale to nic), jak i również widzę, że jest odnośnik do ISu. Proszę Cię tylko, abyś dodała się do obserwujących na ISie - to m. im. nowy punkt w regulaminie.
    Z góry dziękuję. Twoje zgłoszenie zostało przyjęte.
    CarolleOfficial z Internetowego Spisu
    [internetowy-spis.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  14. jejcia, OMG, ''jesteś piękna'' aww i wgl ten nocleg...
    jestem ciekawa, czy Zayn będzie spał rzeczywiście na kanapie xD
    supcio <333 czekam na NN ;3

    OdpowiedzUsuń
  15. Super rozdział najlepszy uwielbiam twojego bloga super AA :* :) :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratulacje!
    Zostałaś nominowana do Libster Avard! więcej tu -- http://brutal-and-dangerous.blogspot.com/2014_09_01_archive.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Super kocham i placze

    OdpowiedzUsuń
  18. Kiedy następny rozdzial zajebiste plac że:")

    OdpowiedzUsuń
  19. Super super zajebisce pizzesz koocham :*:*:* <3<3

    OdpowiedzUsuń